O mnie

Moje zdjęcie
Murcia, Murcia, Spain
Karina Ślesińska / TŁUMACZ PRZYSIĘGŁY JĘZYKA HISZPAŃSKIEGO W POLSCE I JĘZYKA POLSKIEGO W HISZPANII / Proszę o telefony w godzinach 10:00 - 18:00 od poniedziałku do piątku: +34 661 351 979 lub o wysłanie e-maila na adres: karina@hiszpaniaconsulting.com

26 kwi 2017

Podpis elektroniczny w Hiszpanii (firma digital).




PODPIS ELEKTRONICZNY DLA OSOBY FIZYCZNEJ – FIRMA DIGITAL

firma digital


CO TO JEST?

Certificado digital (zwany również Firma Digital, Certificado de Ciudadano lub Certificado de Usuario) jest elektronicznym certyfikatem wydanym przez hiszpańską Mennicę (Fabrica Nacional de Moneda y Timbre), który potwierdza tożsamość jego użytkownika. 

Wykorzystuje technikę cyfrowego zapisu danych, który dzięki zawartości zapisanych na nim informacji i danych osobowych, pozwala na identyfikację użytkownika w Internecie. 

Umożliwia komunikację i wymianę informacji z urzędami zapewniając bezpieczeństwo i poufność informacji podczas korzystania ze stron internetowymi Administracji Państwowej.

Podpis elektroniczny może mieć formę plastikowej karty (typu karta kredytowa) z chipem lub formę aplikacji, którą się instaluje na komputerze i jest aktywowany automatycznie przy próbie wejścia na strony wymagające indentyfikacji. Podpis w formie karty jest płatny i zwykle jego otrzymanie drogą pocztową trwa kilka dni, ponadto jego użycie wymaga posiadania czytnika kart. Obywatele hiszpańscy posiadający nowe dowody tożsamości mają już w nich chipy, pełniące również funkcję podpisu elektronicznego. Podpis w formie aplikacji jest darmowy, wobec czego to nim zajmiemy się w dalszej części artykułu.

KTO MOŻE GO UZYSKAĆ?

Wszyscy pełnoletni obywatele Hiszpanii oraz obcokrajowcy, posiadający hiszpański dowód osobisty (DNI) lub numer NIE, mogą uzyskać Certificado digital.

Osoby planujące otworzyć działalność w Hiszpanii mają obowiązek posiadania podpisu elektronicznego.

DO CZEGO SŁUŻY?

Podpis elektroniczny może być wykorzystany na wielu urzędowych stronach internetowych.
Jak wiadomo do tej pory najpowszechniejszą metodą kontaktu Administracji Publicznej z obywatelem było przesyłanie informacji w formie papierowej drogą pocztową. Pomimo, że nadal ma ona szerokie zastosowanie – nie jest idealna. Zdarza się bowiem, że z różnych przyczyn list nie zostaje dostarczony, lub nie zaktualizowaliśmy w urzędzie naszego adresu kontaktowego i wówczas cała korespondencja trafia pod poprzedni adres. W takich sytuacjach urząd i tak TRAKTUJE POCZTĘ JAKO DOSTARCZONĄ. Jeśli dane pismo wymagało złożenia odpowiedzi w określonym terminie, wówczas pojawia się poważny problem.

Każde pismo  (nie będące ogólnym, informacyjnym listem kierowanym do wszystkich obywateli), jest emitowane w 2 formach-  papierowej, przesyłanej listownie, oraz elektronicznej, w formie „notyfikacji” wysyłanej na internetowe konto każdej osoby figurującej w urzędzie.

Podpis elektroniczny pozwala na sprawdzenie czy na Państwa koncie online nie ma notyfikacji, czyli oficjalnych pism informacyjnych. 

Dlatego ważne jest regularne sprawdzanie konta, zwłaszcza w okresach, kiedy miały miejsce zdarzenia typu:
- zakończenie kwartału bądź roku,
- złożenie PIT (declaración de la renta),
- wyjaśnienia problemów urzędowych, na które spodziewamy się otrzymać odpowiedź.

Podpis elektroniczny pozwala też załatwić niektóre formalności bez wizyty w urzędzie, np. uzyskanie Vida Laboral, duplikatów niektórych dokumentów, itp.

Już za tydzień instrukcje jak uzyskać podpis elektroniczny!

Po dodatkowe informacje można się zwrócić na adres: porady@hiszpaniaconsulting.com

19 kwi 2017

Tłumacz przysięgły u notariusza, ile to kosztuje?

Wielu czytelników zastanawia się nad zakupem mieszkania w Hiszpanii. Rozważa najróżniejsze opcje, zastanawiając się nad kredytem, lokalizacją, budżetem, opłatami. Wielu osobom przez myśl przechodzi skorzystanie z usług tłumacza przysięgłego. Często jednak, nieraz wprowadzani w błąd przez agencje pośredniczące w obrocie nieruchomościami, wyobrażają sobie niebotyczne koszty, idące w tysiące euro. Jak jest w rzeczywistości?

tłumacz notariusz hiszpania, tłumacz u notariusza, tłumacz przysięgły


Oferując usługę asysty doświadczonego tłumacza przysięgłego przy podpisaniu aktu notarialnego, biorę pod uwagę dwa czynniki. Pierwszy z nich to odległość od mojego miejsca zamieszkania, drugi zakres usługi.

Mieszkam w Murcji, jestem jednak mobilna i dojadę lub dolecę wszędzie tam, gdzie klient mnie potrzebuje, nawet na Wyspy Kanaryjskie czy Baleary. Oczywiście czas dojazdu i odległość w kilometrach znajdują przełożenie na cenę. Jednak o jakich kosztach mówimy? 

Otóż moja obecność (jako tłumacza przysięgłego) przy akcie notarialnym, bez hipoteki, w miejscowości Torrevieja lub okolicach, to tylko 200 euro! W tej cenie dojeżdżam do wskazanej przez klienta kancelarii notarialnej, czytamy i analizujemy cały akt notarialny, jestem obecna podczas jego podpisania. Co więcej, sama go podpisuję, biorąc odpowiedzialność za prawidłowe tłumaczenie. Czy 200 euro to dużo? Śmiesznie mało, zważywszy, że to ułamki promila kwoty, którą klient zamierza wydać.

A jak wygląda cenowo moja asysta przy zakupach z kredytem hipotecznym? W miejscości Torrevieja i okolicach cena wynosi 350 euro. Więcej, ale ta procedura trwa prawie cały dzień, analizuje się i podpisuje dwa odrębne dokumenty, często po wcześniejszej kilkugodzinnej wizycie w banku.

Po skończonej usłudze wystawiam fakturę.

Jednak nie każdy kupuje nieruchomość w Torrevieja, często dojeżdżam więc nawet kilka godzin w jedną stronę. Czy to podniesie cenę? Oczywiście, ale nadal nie są to kwoty niebotyczne, bo mówimy o kwotach rzędu 250 - 450 euro. Oczywiście jeśli muszę opłacić kosztowny przelot, nocleg itd., kwota wzrośnie, ale usługa nadal nie jest droga.

No ale w sumie po co ten tłumacz przysięgły, przecież pani z agencji przetłumaczy... Przetłumaczy albo i nie przetłumaczy, bo jaką mamy pewność, że przekaże nam wszystko, co w akcie jest zawarte. Przecież agencji zależy na sprzedaży, a potem martw się człowieku. Już nie mówiąc o tym, jak takie osoby potrafią tłumaczyć, przekręcając słowa i wyrażenia. Ostatnio z "cedula de habitabilidad" jedna z pań z agencji zrobiła "komórkę habitowalności"! I przez nieudolne tłumaczenie klienci byli przekonani, że kupują mieszkanie większe niż w rzeczywistości! Pracownica innej z kolei agencji zapewniała klientów, że sama jest tłumaczem przysięgłym. To kłamstwo, w tej chwili w żadnej polskiej agencji nie pracuje tłumacz przysięgły. Listy tłumaczy przysięgłych są jawne, w Polsce publikuje je Ministerstwo Sprawiedliwości, w Hiszpanii Ministerstwo Spraw Zagranicznych i tylko osoby tam figurujące mają uprawnienia tłumacza przysięgłego. To że jakaś pani tłumaczyła kiedyś w sądzie czy na policji (gdzie niestety może tłumaczyć każdy, bez konieczności zdawania egzaminu czy wykazania wiedzy i doświadczenia), nie czyni z niej jeszcze tłumacza przysięgłego. I trabant i lamborghini to samochód, ale różnicę w jakości i niezawodności widać gołym okiem.

Tłumacz przysięgły nie ma żadnego interesu w sprzedaży, ponadto zawsze powie prawdę, co poświadcza własnoręcznym podpisem u notariusza. I naprawdę warto zapłacić tę w sumie śmieszną kwotę za opiekę profesjonalisty, nawet gdyby miało nam nie starczyć na te śliczne krzesłka ogrodowe. Bo bez krzesełek da się przeżyć, a nieruchomość z obciążeniami, długami, dożywotnią służebnością, bez odbioru budowlanego itd. może przysporzyć siwych włosów i strat finansowych liczonych w dziesiątkach albo i setkach tysięcy!

No ale po co mi tłumacz, skoro mam prawnika? Po to, że prawnik czuwa nad legalnością transakcji, niekoniecznie wsłuchując się w klienta. Co z tego, że zakup jest legalny, jeśli zapisy w akcie niekoniecznie są po myśli klienta? Czy, często posługując się językiem angielskim lub innym, który ani dla Państwa ani dla prawnika nie jest językiem ojczystym, są Państwo pewni, że zrozumieli Państwo w pełni każdy niuans zawarty w umowie? W końcu, czy prawnik polecony przez agencję, która jest jego najlepszym zleceniodawcą, zawsze będzie działał na Państwa korzyść, czy tylko sprawdzi czy zapisy nie są sprzeczne z prawem? Oczywiście dobrze jest skorzystać z usług prawnika, ale obok, nie zamiast usług tłumacza przysięgłego!

22 mar 2017

Jak wybrać idealny samochód na hiszpańskie drogi?

W tym wpisie nie będę się zastanawiała nad osiągami silnika czy odpornością karoserii według testów zderzeniowych. Zastanowię się nad aspektami praktycznymi, mając na uwadze specyfikę jazdy i parkowania w Hiszpanii. Co w związku z tym warto wziąć pod uwagę? Przede wszystkim:


jaki samochód wybrać hiszpania, jakie auto kupić hiszpania


1. Gdzie będziemy parkować. W małym miasteczku na ulicy i pod wielkim centrum handlowym? Jeśli tak, można kupić nawet największy gabaryt na rynku, bo problemu z parkingiem nie będzie. Jeśli jednak jeździmy głównie do dużych miast i musimy stawiać auto na ciasnych parkingach w centrum, to warto się zastanowić czy wielki van lub terenówka to najlepsza opcja. Przestrzegam z własnego doświadczenia, przesiadłam się w duże auto i przeklinam ten pomysł za każdym razem gdy muszę parkować w centrum. Już nie dla mnie miejsca na ulicy, nawet parkingi muszę sprawdzać czy zmieszczę się na wysokość i na szerokość, bo niektóre są zbyt wąskie i niskie dla mojego samochodu. Parkowanie przerodziło się w bolesny zawrót głowy i element planowania wyjazdu. O wysokich kosztach nie wspominając.

2. Gdzie będziemy garażować samochód. Czyli czy mamy do dyspozycji garaż lub miejsce parkingowe, czy samochód nocuje pod chmurką? Parkowanie na ulicy może oznaczać niespodzianki w postaci zadrapanego czy obszorowanego lakieru i wgnieceń. To nigdy nie jest przyjemne, ale jeśli mamy nowiutki samochód z salonu, boli jeszcze bardziej. Zawsze można wynająć miejsce garażowe, co łączy się z wydatkiem od kilkudziesięciu do kilkuset euro miesięcznie. Jeśli mieszkamy w centrum miasta, gdzie zabudowa ma już swoje lata, to oferowane miejsca w garażach podziemnych są najczęściej wąskie i krótkie. Łatwiej tam wstawić Opla Astrę niż Volkswagena Transportera.

3. Nowy czy używany? Każdy sam musi ocenić, biorąc pod uwagę własne preferencje, punkty 1 i 2 oraz zasobność swojego portfela. Nowe auta nie muszą przechodzić przeglądu technicznego ITV (pierwszy po 4 latach od pierwszej rejestracji). Za to muszą przechodzić przeglądy w autoryzowanym serwisie, co tanie nie jest. Auta starsze na odwrót, serwisujemy je gdzie chcemy, ale częściej mogą występować awarie oraz częściej przechodzi się ITV (co pół roku, co rok lub co dwa lata), co wiąże się z kosztami za każdym razem od 30 do około 70 euro, w zależności od wspólnoty autonomicznej.

4. Koszt utrzymania, spalanie, wymiana opon itd. Terenówki są ładne, ale jeśli nasze trasy to w 99% miasto, a największym wyzwaniem dla auta będzie wjazd na kilkucentymetrowy krawężnik, to trzeba się zastanowić się czy warto kupować paliwożernego smoka. Zwykłe opony są nieefektowne, więc może zmienimy je na większe? Jest to niezły pomysł, ale po pierwsze większe opony są droższe, a po drugie jeśli nie jest to model przeznaczony do naszego samochodu, to auto nie przejdzie przeglądu technicznego.

5. Diesel czy benzyna? Jajko czy kura? Jedyny pewnik, to póki co wyższa o około 30% cena benzyny. Stąd też większość samochodów w Hiszpanii to nadal diesle (wg szacunków około 70%). Natomiast przez kwestie ograniczania zanieczyszczeń, miasta hiszpańskie coraz bardziej starają się zniechęcać nabywców do zakupów diesla.

5. Żółty czy czarny? Żółte samochody mają statystycznie najmniej wypatków i podobno ubezpieczenie żółtych pojazdów jest nieznacznie tańsze. 

6. Idealny stan karoserii i zawieszenia? To całkiem prawdopodobne, bo w Hiszpanii temperatury są raczej na plusie, nie używa się soli do posypywania ulic, drogi są raczej dobre. Samochody hiszpańskie są więc mniej narażone na wstrząsy czy ciężkie warunki atmosferyczne. Za to klimatyzacja jest konieczna, zwłaszcza w południowej Hiszpanii!

Podsumowując, trzeba dobrze przemyśleć na co wydać niemałe pieniądze. Co by było idealne dla mnie? Małe, kilkuletnie autko, używane, z niskim spalaniem i niedużym bagażnikiem. Dlaczego? Bo zawsze jeżdżę sama, parkuję zawsze na ciasnych parkingach w centrach miast, gdzie nietrudno o obszorowanie samochodu, a w bagażniku maksymalnie wożę dwie siatki z zakupami. Czego innego będzie potrzebowała rodzina z malutkimi dziećmi (wózki, akcesoria dziecięce), ktoś kto głównie jeździ po wertepach (wysokie zawieszenie), osoba która dorabia przeprowadzkami (ładowność auta) lub przewozami (liczba miejsc). Naprawdę warto na spokojnie przeanalizować rynek, pochodzić po salonach (nawet jeśli w końcu kupimy auto używane), poszukać opinii w internecie, obejrzeć filmiki na youtube, umówić się na próbną jazdę. W koncu decydujemy się na zakup na lata i wykładamy niemałe pieniądze.

15 mar 2017

Koszt utrzymania samochodu w Hiszpanii.

Jak samochód, to BMW, czyli Będziesz Mieć Wydatki :)

koszt utrzymania auta hiszpania, koszt utrzymania samochodu hiszpania,

Każdy wie, że utrzymanie samochodu kosztuje. Nie zapominamy o samym koszcie zakupu, paliwie czy opłatach za autostrady, ale często nie pamiętamy, że to nie jedyne koszty, które będziemy ponosić jako właściciele auta. Przyjrzyjmy się więc z czym trzeba się liczyć kupując samochód:

1. Przy zakupie auta trzeba ponieść koszty związane z jego rejestracją.

2. Co roku trzeba płacić podatek od pojazdów mechanicznych. Każda gmina ustala jego wysokość dowolnie, stąd też niektórzy płacą kilkanaście euro za rok, inni kilkaset euro.

3. W określonych przez prawo terminach należy zrobić przegląd techniczny pojazdu (co pół roku, co rok lub co dwa lata). Tutaj również cena zależy od stacji ITV (różnice są na poziomie wspólnoty autonomicznej) i waha się przeciętnie od 30 do 70 euro za samochód osobowy. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości mamy 2 tygodnie na ich usunięcie i przedstawienie pojazdu na ponowny przegląd (już bezpłatnie). Jeśli tego nie zrobimy lub samochód nie przejdzie przeglądu, pojazd zostanie uznany za niesprawny technicznie i nie będziemy mogli z niego korzystać do momentu usunięcia awarii i uzyskania pozytywnego wyniku badania ITV (płatne ponownie).

3. Tablice rejestracyjne też kosztują (od 30 do mniej więcej 70 euro). Przy nowych samochodach jest to wydatek spodziewany, ale starszym autom też może się zdarzyć, jeśli tablice będą mało czytelne (zniszczone przez warunki atmosferyczne lub przez wgniecenie, przetarcie).

4.  Ubezpieczenie OC. Jest obowiązkowe, jego koszt waha się w granicach 200 - 450 euro.

5. Można wykupić pełne ubezpieczenie, co kosztuje od 450 do ponad 1000 euro za rok.

6. Nowe samochody muszą przechodzić obowiązkowe przeglądy w autoryzowanym serwisie (w zależności od liczby przejechanych kilometrów lub czasu). Za to pierwszy przegląd techniczny ITV przechodzą po 4 latach od pierwszej rejestracji samochodu.

7. Auta używane można serwisować gdzie się chce, ale częściej niż w nowych się coś dzieje, więc co jakiś czas trzeba wydać kilkaset euro u mechanika. A nawet jak nic się nie dzieje, to olej i filtry trzeba wymieniać regularnie.

8. Garażowanie samochodu. Jeśli kupimy nowy samochód, dobrze by było pomyśleć o garażu, bo auto stojące na ulicy jest narażone na wgniecenia, zarysowania i wystawione na działania sił natury (słońce, deszcz, grad). Jeśli nie mamy własnego miejsca parkingowego, garaż można wynająć. Cena? Od kilkudziesięciu do kilkuset euro za miesiąc, w zależności od okolicy.

9. Parkowanie. W centrach dużych miast hiszpańskich zaparkować na ulicy jest ciężko. A jeśli nawet się uda, to i tak się płaci. Podziemne parkingi są kilka razy droższe. Może jednak warto zapoznać się z rozkładem jazdy autobusów lub pomyśleć nad skuterem, zwłaszcza jeśli nasza trasa jest krótka i głównie po mieście

10. Wreszcie opłaty związane ze sprzedażą lub zezłomowaniem pojazdu, rzędu od kilkudziesięciu do kilkuset euro. Sama baja defitiva w DGT jest bezpłatna, ale jeśli zleci się to gestorii, pobierze swoją opłatę. By tego uniknąć można sprzedać samochód na szrot, najczęściej dostaje się za auto od kilkudziesięciu do kilkuset euro i szrot bierze na siebie formalności z wyrejestrowaniem pojazdu. To niezła opcja.

A może sprowadzić samochód z Polski do Hiszpanii? Opcję można rozważyć, a tutaj link do wpisu na ten temat: http://hiszpaniaconsulting.blogspot.com.es/2016/05/rejestracja-samochodu-w-hiszpanii.html

Ogólnie, tanio nie jest, ale czasami nie ma wyjścia. Komunikacja publiczna w metropoliach jest bardzo dobra, poza nimi z wielu miejsc nie da się wydostać inaczej niż własnym samochodem. Jeśli więc nie ma wyjścia i trzeba kupić samochód, wart przemyśleć dobrze jaki. O tym co wziąć pod uwagę i na co uważać już w następnym wpisie, w następną środę.
 

9 mar 2017

Czy warto zmieniać nazwisko po ślubie, mieszkając w Hiszpanii?

Inspiracją do napisania tego artykułu było pytanie zadane przez znajomą Polkę, która niedługo wstąpi w związek małżeński i stoi przed wyborem czy zmienić nazwisko panieńskie na nazwisko męża (całkowicie lub przez dodanie drugiego członu). Jej przyszły mąż jest Polakiem, co może, ale nie musi mieć wpływu na podjętą decyzję. 

nazwisko hiszpania, zmiana nazwiska hiszpania, wesele hiszpania


Najważniejszą kwestią wg mnie są plany na przyszłość. Jeśli Hiszpania jest dla młodej pary tylko przystankiem, nawet wieloletnim, przed powrotem do Polski lub wyjazdem jeszcze w inne miejsce, to uważam, że najlepiej postępować wg norm polskich (jeśli oboje są Polakami) lub norm kraju tego z małżonków, gdzie najprawdopodobniej zamieszkają lub dokąd wyemigrują. Co może oznaczać, że warto zmienić nazwisko, jeśli oboje tego chcą, lub dodać nazwisko męża do panieńskiego żony.

Jeśli jednak para myśli by w Hiszpanii zostać na stałe, i jest to realne, to w mojej opinii lepiej nie zmieniać nazwiska na nazwisko męża. Co przemawia za pozostaniem przy nazwisku panieńskim?

1. Zwyczaj. Małżonkowie w Hiszpanii nie zmieniają nazwisk i nie nazywają się tak samo. To właśnie pozostanie przy swoich nazwiskach jest normą i nikogo nie dziwi.

2. W Hiszpanii te same nazwiska nosi tylko rodzeństwo, co w praktyce może powodować problemy i nieporozumienia. Oczywiście wszystko da się udowodnić pokazując akt małżeństwa, ale jest to jednak swojego rodzaju niedogodność. W przeciwnym razie może się okazać, że personel nie chce wpuścić "brata" do szpitala do "siostry", a pani na poczcie wydać listu poleconego.

2. Zmiana nazwiska wiąże się z wymianą wszystkich dokumentów: paszportu, dowodu, wprowadzenia zmiany w numerze NIE (tu zaczynają się spore problemy, bo Hiszpanie nie uznają zmiany nazwiska ot tak), numerze SS, nazwiska we wszystkich umowach.

3. Kobieta z reguły ma liczne dokumenty wystawione na nazwisko panieńskie: dyplom ukończenia studiów, szkoły, certyfikaty zawodowe czy językowe, świadectwa pracy, referencje itd. Niełatwo wytłumaczyć potencjalnemu pracodawcy, że pani Anna Iksińska wcześniej nazywała się Igrekowska i te wszystkie dyplomy rzeczywiście są jej a nie obcej osoby, pod którą próbuje się podszywać. Wynika to oczywiście z hiszpańskiego zwyczaju niezmieniania nazwisk.

4. Jeśli para zostanie na stałe w Hiszpanii to po kilkunastu latach może stwierdzi, że warto się starać o hiszpańskie obywatelstwo. Będzie to oznaczało dla kobiety nie tylko powrót do panieńskiego nazwiska, ale też dostawienie jako drugiego nazwiska panieńskiego jej matki bądź wstawienie panieńskiego nazwiska dwa razy. To są dwa najczęściej spotykane rozwiązania, jeśli matka kobiety nazywa się Iksińska, ale z domu jest Igrekowska, to jej córka w Hiszpanii będzie nazywała się Iksińska Igrekowska lub Iksińska Iksińska.

5. Odnośnie do nazwiska dla dzieci, nie ma problemu. Jeśli urodzi się w Hiszpanii, i tak automatycznie dostanie dwa nazwiska. Czyli nawet jeśli kobieta zmieni na Iksińska, to dziecko będzie miało w papierach Iksiński Iksińska. 

No chyba, że Hiszpania to tylko przystanek. Wtedy warto zrobić tak, by potem było łatwo.

12 sty 2017

Tłumaczenie "przysięgłe" (poświadczone) i jego specyfika.

Od czasu do czasu otrzymuję od czytelników e-maile z pytaniami o zawód tłumacza przysięgłego, moją drogę do niego i jak przygotować się do egzaminu. Padają pytania o kursy przygotowujące do egzaminu na tłumacza przysięgłego i o praktyki przygotowujące do egzaminu na tłumacza przysięgłego. Klienci bywają też zaskoczeni wyglądem tłumaczenia poświadczonego, które rzadko kiedy wizualnie przypomina oryginał. 

tłumacz przysięgły hiszpański, tłumacz przysięgły hiszpania, kurs dla kandydatów na tłumaczy przysięgłych, egzamin na tłumacza przysięgłego, praktyki dla kandydatów na tłumaczy przysięgłych, traductor polaco, traductor jurado polaco


Na początek kilka słów o samym zawodzie. Tłumacz przysięgły to osoba, która uzyskała odpowiednie kwalifikacje (najczęściej poprzez zdanie egzaminów organizowanych przez ministerstwo) i została zaprzysiężona. Egzaminy na tłumacza przysięgłego w Polsce zdaje się w Ministerstwie Sprawiedliwości, w Hiszpanii w Ministerio de Asuntos Exteriores y de Cooperación (MSZ). Nadanie uprawnień wiąże się z nadaniem numeru tłumacza przysięgłego oraz wyrobieniem pieczęci. W Polsce pieczęć bije Mennica Polska, w Hiszpanii tłumacz sam sobie zamawia pieczątkę w dowolnej firmie, która się tym zajmuje. Polska pieczęć jest okrągła, duża i ciężka, wymaga poduszeczki z tuszem, przypomina te dawne pieczęcie, których używały panie na poczcie. Pieczęć hiszpańska może być dowolnej wielkości (ustawa nie narzuca wymiarów), musi być prostokątna. I jest zdecydowanie przyjemniejsza w użyciu, bo tusz nie brudzi rąk. Ani w Polsce ani w Hiszpanii ustawa nie narzuca koloru tuszu pieczęci ani koloru długopisu, którym złoży się podpis na dokumencie. W praktyce jednak zaleca się unikać koloru czarnego, by łatwiej odróżnić oryginał od kopii.

Tłumaczenia sporządzone przez tłumacza przysięgłego nazywają się tłumaczeniami poświadczonymi lub uwierzytelnionymi. Potoczna nazwa "tłumaczenie przysięgłe" jest błędna. Tłumaczenie poświadczone różni się od tłumaczenia zwykłego między innymi wyglądem. Tłumacz przysięgły ma obowiązek opisać każdy element tekstu, jak na przykład kształt i treść pieczęci, opisać adnotacje odręczne, skreślenia, rysunki, niewypełnione rubryki i wszelkie inne informacje pojawiające się w tekście. Dlatego też tłumaczenie jest najczęściej dłuższe od tekstu źródłowego i rzadko udaje się zachować układ graficzny oryginału. Każda strona tłumaczenia powinna być podpisana i powinien na niej widnieć odcisk pieczęci. Kartki powinny być ze sobą zszyte w sposób stały, co okazuje się niemałym wyzwaniem przy długich dokumentach. Tłumacze różnie sobie z tym radzą, w ruch nieraz idą szczypce kaletnicze do zaciskania nitów albo dziurkacz i sznurek.

Ważne jest również to, że tłumacz nie może ingerować w treść dokumentu. Jeśli mój hiszpański dokument wystawiony jest na nazwisko Slesinska, to nie mogę z siebie zrobić w wersji polskiej Ślesińskiej. Co najwyżej mogę w przypisach tłumacza zasugerować wersję z polskimi znakami. Tak samo tłumacz nie powinien tłumaczyć stopni i tytułów naukowych. Uzyskany tytuł powinno zostawić się w oryginale, z ewentualnym dopiskiem wyjaśniającym w komentarzu tłumacza.

Tłumacz nie może dowolnie interpretować tekstu. Ingerencja w tekst jest dozwolona tylko na tyle by brzmiał on jak napisany przez natywnego użytkownika języka, nie wolno jednak szukać ekwiwalentów na siłę. Często sęk właśnie w różnicach między danymi krajami i trzeba je podkreślić.